MŚJ Urugwaj

3893

W dniach 16-26.09.2017 roku w stolicy Urugwaju Montevideo odbędą się Mistrzostwa Świata Juniorów do lat 14, 16 i 18.

Polskę reprezentować będzie ośmiu reprezentantów:
C14: Paweł Teclaf i Mieszko Miś
D14: Magdalena Harazińska
C16: Szymon Gumularz
D16: Joanna Kaczmarska
C18: Igor Janik
D18: Oliwia Kiołbasa i Julia Antolak.

W trakcie mistrzostw zamieszczać będziemy codzienne relacje przygotowane przez Annę Harazińską – kierownika wyjazdu.

wyniki Polaków
strona mistrzostw

runda IX

Niedziela przywitała nas piękną słoneczną i ciepłą aurą. Na rambli tłum osób – biegających, jeżdżących na rolkach, rowerach, deskach, ale większość to spacerowicze. Można się było opalać

Dziś na 25 piętrze grało 6 naszych zawodników. Wyniki tej pięknej niedzieli rewelacyjne – 6 wygranych i 2 remisy! Nie przegraliśmy ani jednej partii!

Jutro pewnie wszyscy będą grać z widokiem na ocean z 25 piętra, a trenerzy i opiekunowie będą pracowicie kibicować, do czego wszystkich w kraju zachęcamy – to już przedostatnia runda i szanse na medale mamy spore!

runda VIII

Dzień był chłodny, ale słoneczny. Przygotowania do partii ruszyły od rana. Obiady powoli się poprawiają, chociaż boimy się niektórych potraw i pomijamy dania z kurczaka, co przy twardej wołowinie powoduje, że przechodzimy powoli na wegetarianizm.

Sala gry. fot. Anna Harazińska

To zdecydowanie była czarna sobota w naszym wykonaniu – 3 przegrane, 2 remisy i tylko 3 wygrane, co daje w sumie tylko 4 punkty. Mamy nadzieję, że niedziela przyniesie lepsze wyniki.

Aktualne zdjęcia z rund Organizator publikuje na Facebooku:
https://www.facebook.com/FederacionUruguayadeAjedrez/?hc_ref=ARQPvX0ky-ghZYX-6Cp629ZQrz8IyJTbA1bXaosyejb0t-5YHX07CVNLG0JXpwY1uWg&pnref=story

rundy VI – VII

Dzisiejsza poranna runda zakończyła się 4 zwycięstwami, dwoma remisami i dwiema porażkami, czyli zdobywamy 5 punktów. Zawodnicy zjedli obiad, zaliczyli chwilę odpoczynku w oczekiwaniu na kojarzenia 7 rundy i zabrali się za przygotowanie. Nie było tego dużo, bo kojarzenia pokazują się na godzinę przed grą. Wychodzimy z hotelu pół godziny przed rozpoczęciem rozgrywek i zaliczamy szybki spacer na salę gry z dotlenianiem i zamiarem wygrania.

Julia Antolak i Igor Janik fot. Anna Harazińska

Siódma popołudniowa runda przyniosła dobre wyniki – pięć zwycięstw, dwa remisy i jedna przegrana, czyli mamy 6 punktów. Trzy partie zakończyły się bardzo późno – zwycięstwami, więc tym bardziej cieszą.

Jedzenie staje się coraz bardziej podejrzane, kilka osób odczuło to dziś na swoich żołądkach. Na szczęście skończyło się to tylko niestrawnością. I tak nasze problemy z brakiem internetu i kiepskim jedzeniem są niewielkie w porównaniu z innymi hotelami – jedzenie i internet mają na tym samym niskim poziomie (czyli jedzą to samo i nie mają internetu), ale do tego dochodzi brak ciepłej wody! Przynajmniej na to nie możemy narzekać i chodzimy spać umyci.

Jutro wracamy już do dni jednorundowych, i tak już do końca turnieju. Mamy więcej czasu na odpoczynek i przygotowanie, więc końcówka będzie należeć do nas.

Dzień wolny

Niestety prognozy pogody sprawdziły się w 100% – padało cały dzień. Mimo wszystko po południu odważyliśmy się podjechać autobusem na Stare Miasto, ale spacer ze względu na deszcz i silny wiatr musieliśmy szybko zakończyć.

Dziś dzień podwójnej rundy, duży wysiłek dla zawodników. Mamy nadzieję, że sprostają wymaganiom i przyniosą każdy po 2 punkty.

Runda V

Piękny słoneczny dzień, ciepły – 27 stopni, ale po południu zerwał się silny wiatr, co wróży raczej zmianę.

Dzisiejsze wyniki – zdobyliśmy 3 punkty u Panów, 3 Panie zremisowały, odnotowaliśmy niestety dwie porażki, więc w sumie 4,5 pkt. Zawodnicy grają długo, ponad 5 godzin, więc czasu wieczorem wystarcza na szybką analizę i kolację, a kolacja dziś się poprawiła – pojawiły ziemniaki w postaci ugotowanych frytek i brokuły, więc jest nadzieja na lepsze posiłki.

Jutro dzień wolny i generalnie będziemy zwiedzać Montewideo – dużo osób chce się wybrać na Stare Miasto. Co prawda jest to dość daleko, ale być może doświadczymy jazdy urugwajskimi autobusami miejskimi.

Igor Janik fot. Anna Harazińska

Organizator zaprosił na turniej blitza jutro o 20:00, ale wpisowe jest dość wysokie – 15 USD od osoby. Dodatkowo pamiętać trzeba, że w piątek gramy dwie rundy, pierwsza o 9:30.

My w każdym razie odpoczywamy i zwiedzamy, spacerujemy i dotleniamy się nad Atlantykiem.
Mamy nadzieję, że mimo zapowiedzi nie będzie jutro padać.

Runda IV

Dziś nareszcie wszystko zaczęło się normować – rano śniadanie, przygotowania, obiad i wyjście na rundę na godzinę 15:00. Pogoda też nadąża za nami – po chłodnym poranku wieczorem było przyjemnie ciepło, więc powrót po rozgrywkach był przyjemny. Nasi zawodnicy osiągnęli znacznie lepszy wynik – 5,5 pkt. z 8 partii – tylko jedna przegrana i 3 remisy.
Najbardziej zaczyna nam doskwierać rutyna w posiłkach – jemy ciągle to samo, a jedzenie się nie polepsza.

Mamy za to więcej czasu na spacery po Montewideo, a plaża jest imponująca. Wzdłuż wybrzeża prowadzi promenada, czyli rambla, po której się jeździ na rowerze, a przede wszystkich biega. Dystans od Starego Miasta do wysokości naszego hotelu to 7,5 km, a to dopiero połowa. fot. Anna Harazińska
Ciekawe są ulice w Montewideo – pomieszanie różnych stylów architektonicznych, więc obok wieżowców stoją stare domy z początku 20-tego wieku. fot. Anna Harazińska

Na dzień wolny Organizatorzy zapraszają na mecz piłki nożnej i wycieczkę po mieście – tyle że jeszcze nie sprecyzowaną, ale wiadoma jest jej cena – 30 USD od osoby. Dodatkowo organizują turniej Blitza.

My skupieni jesteśmy na grze i jutro postaramy się zdobyć jak najwięcej punktów.

II i III runda

Dziś dzień podwójnej rundy – rano graliśmy od 9:30, ostatnia nasza zawodniczka skończyła o 13:30. Wynik dobry – dwa remisy, jedna przegrana, pozostałe partie zakończyły się sukcesami, czyli mamy 6 pkt z 8. Już połowa naszych zawodników grała trzecią rundę na transmisji, na 25 piętrze – to dla nich niesamowita promocja!
W dni podwójnej rundy organizatorzy obiecali zmienić pory wydawania posiłków – obiadu i kolacji – na bardziej elastyczne. I rzeczywiście obiad i kolacja były serwowane dłużej. Najlepsze są w naszym hotelu DAZZLER śniadania, obiady i kolacje są bardzo przeciętne i nie ma wyboru dań – albo twarde, niedogotowane mięso albo rozgotowany makaron z sosem. Te same dania podawane są zarówno na obiad jak i na kolację.

Kojarzenia trzeciej rundy zostały opublikowane na godzinę przed grą, co przysporzyło trenerom niemało kłopotów. Widać brak doświadczenia organizacyjnego, Urugwajczycy są organizatorem Mistrzostw Świata po raz pierwszy.

Magdalena Harazińska. fot. Anna Harazińska

Niestety trzecia runda okazała się bardzo trudna dla naszych zawodników – zdobyliśmy tylko 3 punkty – po 1,5 w grupach chłopców i dziewcząt.

Rodzice/trenerzy nie mogą oczekiwać na swoich zawodników pod salą gry.. fot. Anna Harazińska

Kłopoty mają także oczekujący na zawodników – hotel Sheraton pokazał nam dziś przysłowiowe „drzwi” i kazał czekać na zewnątrz, przed wejściem. Rozmawialiśmy z Organizatorem – do użytku oddał osobom oczekującym salkę na 25 piętrze, ale jest ona przepełniona – nie ma miejsc siedzących. Co Organizator zrobi jutro – nie wiemy. Będziemy musieli poszukać innego punktu zbiórki dla naszych zawodników po rundzie.

Na dwa dni wracamy do normalnego rozkładu – runda o 15:00. Oby tylko przyniosła więcej sukcesów niż porażek. Trzymajcie kciuki!

Podróż i I Runda

Warunki do gry mimo, że mistrzostwa odbywają się w hotelu Sheraton, są niezbyt dobre. Pierwsze 6 szachownic z każdej grupy są transmitowane z sali gry na 25 piętrze, reszta zawodników gra w sali na I piętrze i tu jest ciasno. Organizatorzy nie wpuszczają na salę gry nikogo – ani zawodników z innej sali, ani trenerów, ani szefów ekip.

Julia Antolak fot. Anna Harazińska

Pierwsza runda była bardzo udana dla naszej ekipy – wszyscy wygrali, padł tylko jeden remis.
Jutro gramy 2 rundy – o 9:30 i o 17:00. Oby był to dzień tak samo szczęśliwy jak ten dzisiejszy.

Oliwia Kiołbasa fot. Anna Harazińska

Podróż do Urugwaju części polskiej reprezentacji odbyła się z przygodami, trwała dwie doby, ale zakończyła się sukcesem!

Paweł Teclaf fot. Anna Harazińska

Spóźnienie francuskiego samolotu, który przyleciał do Warszawy pół godziny później, a potem godzinę później wyleciał do Paryża spowodowało nasze kłopoty – nie zdążyliśmy na bezpośredni lot do Montewideo.

W oczekiwaniu na lot do Montevideo fot. Anna Harazińska

Na lotnisku w Paryżu przy wyjściu z samolotu czekał na nas przedstawiciel Air France, który zaopatrzył nas w suchy prowiant, zestaw do spania i nowe bilety na następny dzień – żeby być jak najszybciej zaproponował lot przez Sao Paulo następnego dnia. „Czarną” linią autobusową w czarnych humorach dotarliśmy do hotelu IBIS, ale nie spaliśmy długo, bo już o 8 rano po śniadaniu wróciliśmy tą samą czarną linią na lotnisko.
Jedenastogodzinny lot do Sao Paulo –  również opóźniony  – zakończył się szczęśliwie o czasie i po czterech godzinach czekania w Brazylii weszliśmy na pokład brazylijskich linii lotniczych LATAM

Montevideo nocą. fot. Anna Harazińska

Tego lotu do Montewideo prawie nie pamiętamy – wszyscy już ze zmęczenia spali – ale widok Montewideo z 2000 m nocą był niesamowity!
Organizatorzy spisali się na medal i zapewnili o 1 w nocy transfer z lotniska do hotelu.

Widok na Montevideo z 25 piętra (sali gry) fot. Anna Harazińska

Ruszamy dziś na I rundę o godzinie 15:00 tutejszego czasu – o 20:00 polskiego (5 godzin różnicy) wyspani i gotowi do walki!