MEJ Mamaia – srebrne medale K. Dwilewicz i F.Łuczaka! (relacje)

6132
Zapraszamy na relację z Mistrzostw Europy Juniorów, Mamaia Rumunia 4-15.09.2017.
Srebrni medaliści Mistrzostw Europy Katarzyna Dwilewicz, Filip Łuczak z kierownikiem Łukaszem Turlejem
Z mistrzostw Europy w Mamai Polacy wracają z dwoma medalami. Bohaterami naszej reprezentacji byli: Katarzyna Dwilewicz (D-18) i Filip Łuczak (C-12), którzy mimo dalekich numerów startowych (27 i 52 numery startowe) zajęli drugie miejsca w swoich grupach. Katarzyna zdobyła 7 punktów (bez porażki) w pokonanym polu zostawiła m.in. rozstawioną z numerem pierwszym Hiszpankę Garcia 2360 i zarobiła blisko 200 punktów na ELO. Filip zdobył aż 7,5 punkta wygrał  6 partii ze znacznie wyżej rozstawionymi przeciwnikami i zarobił ponad 200 punktów na ELO.
Bardzo blisko medali było kilku Polaków, w tym Bartosz Fiszer (C-10), który zajął 4 miejsce (dzielone 3). Mlody zawodnik nie przegrał żadnej partii, zdobył aż 7 punktów, niestety dodatkowe wartościowanie było minimalnie gorsze od brązowego medalisty. W pierwszej 10 zameldowało się jeszcze kilku Polaków: 8. Jan Klimkowski (C-10), 7. Mieszko Miś (C-14), 8. Natoli Alessia (D-8), 10. Wiktoria Śmietańska (D-8), 6. Magdalena Pawicka (D-10), 7. Martyna Wikar, 8. Barbara Goraj (D-12), 9. Alicja Śliwicka (D-16), 9. Julia Antolak (D-18).
Runda IX i podsumowanie
Dwa srebrne medale to dorobek biało-czerwonych na Mistrzostwach Europy Juniorów, które zostały rozegrane w malowniczej Mamai, nad morzem Czarnym w Rumunii.
Katarzyna Dwilewicz na podium!
Katarzyna Dwilewicz (Polonia Wrocław) i Filip Łuczak (Hetman Politechnika Koszalińska) byli absolutną sensacją turnieju. Startując z niskich numerów pokazali, że grają ludzie a nie rankingi i na przestrzeni całych zawodów byli klasą samą dla siebie pewnie punktując w kolejnych rundach. Kasia skończyła turniej bez porażki, mimo że była rozstawiona z 27 numerem startowym, a Filip (52) uległ tylko późniejszemu mistrzowi. Suma punktów ELO zdobyta przez naszych medalistów to… ponad 400!!
Filip Łuczak na podium!
Przed ostatnią rundą szanse medalowe Polaków rozsiane były w wielu grupach na całej sali rozgrywek. Tylko potężna burza z gradobiciem mogłaby sprawić, że wracalibyśmy do Polski z pustymi rękami. Spośród szans, najtrudniej wyglądała sytuacja w grupie dziewcząt do lat 18. Świetnie grające przez cały turniej Kasia Dwilewicz i Ania Kubicka (GKS Hetman Katowice) znajdowały się na pozycjach 3 i 4. Jednak kojarzenie ostatniej rundy mogło się spodobać tylko niepoprawnym optymistom. Kasia zagrała z prowadzącą w turnieju ‚jedynką’ listy startowej, a Ania z dzielącą trzecią lokatę „dwójką” początkowego zestawienia. I obie czarnymi… Po długiej walce na pierwszej szachownicy zwycięsko wyszła Kasia, co zagwarantowało jej minimum srebrny medal! Pozostawało czekać na wynik z drugiej szachownicy, gdzie Ormianka podejmowała wyżej notowaną Włoszkę. Wygrana przedstawicielki słonecznej Italii dałaby pochodzącej z Jeleniej Góry zawodniczce złoty medal! Partia zakończyła się jednak remisem, co nie zmartwiło za bardzo polskiej ekipy – srebro to wielki sukces, oczywiście największy w karierze Kasi. Zawodniczkę do partii przygotowywał znany trener Aleksander Kachur.
Katarzyna Dwilewicz z trenerem Aleksandrem Kachurem oraz Filip Łuczak z ojcem
Filip Łuczak to trzeci z naszej wyborowej trójki muszkieterów w grupie do lat 12. Przed turniejem najniżej notowany, sędziowie rozstawili zawodnika z Koszalina z 52 numerem startowym. Przed turniejem stawiał sobie cel ‚Top20’. Jednak jego bezkompromisowe podejście do partii, charakteryzujące się postawą „żadnych remisów, gram żeby wygrać” dało wyśmienite efekty! W pierwszych rundach Filip zbudował też dużą pewność siebie, rewanżując się w efektowny sposób rywalowi, który na poprzednich zawodach bardzo gładko sobie z Polakiem poradził. Niewątpliwie wywalczeniu medalu w grupie do lat 12 sprzyjał fakt, że przez całe zawody na pierwszych szachownicach było biało-czerwono! Motywującą rywalizację i wsparcie zawodników z orzełkiem na koszulkach było widać przez wszystkie 9 rund. Co warto podkreślić, Filip, Oskar Ogłaza i Jakub Chyży na zdecydowanej większości rund dodawali sobie skrzydeł grając właśnie w oficjalnych koszulkach Reprezentacji. Współautorem sukcesu Filipa jest jego trener, arcymistrz Marcel Kanarek.
Tuż za podium znaleźli się faworyci list startowych. Bartek Fiszer (UKS SP 321 Warszawa) w grupie do lat 10 zajął 4 miejsce, uzyskując taki sam wynik punktowy co zdobywca trzeciej lokaty. Bardzo dobry wynik 7/9 w większości grup MEJ dałby medal, jednak z uwagi na liczebność grupy tym razem Bartek odebrał nagrodę za pierwsze miejsce za podium. W tej samej grupie doszło do bardzo niecodziennej sytuacji… Jeden z Polaków został „ogolony”! Zazwyczaj w sporcie oznacza to nieprzyjemną porażkę, jednak tym razem było inaczej. Ogolony został… trener Janka Klimkowskiego , Kamil Szadkowski! Wynikało to z ustaleń przedturniejowych – będzie Top10, trener traci brodę. Ostatecznie ósme miejsce jest bardzo dobrym wynikiem zawodnika z Konina. Były nawet szanse na więcej, efektowny start, 4/4 zapowiadał emocje i dokładnie tak było. Na drodze do medalu stanęła derbowa partia z Bartkiem. Kibicom radzimy śledzić dokłądnie wyniki tych zawodników, bo jeszcze sporo pociechy z nich będziemy mieć!
Szóste miejsce wśród dziewcząt do lat 10 zajęła Magda Pawicka. Zawodniczka Polonii Wrocław rozgrywała bardzo dobre zawody, stale utrzymując się w czołówce. Na drodze do medali stanęły jednak Rosjanki w rundzie 7 i 8. Pół punktu w tych dwóch meczach okazały się skuteczną zaporą i zwycięstwo w ostatniej rundzie dało szóste miejsce, czyli czwarty wynik w polskiej ekipie.
Siódma lokata to wynik Mieszko Misia. Partie grającego do lat 14 zawodnika warto było oglądać. Zarządzał swoim wojskiem i wyznaczał strategie równie skutecznie co jego bardziej znany imiennik. Oby starczyło mu sił na równie dobry, a może nawet lepszy rezultat na rozpoczynających się wkrótce w Urugwaju Mistrzostwach Świata!
Siódme miejsce zajęła w grupie do lat 12 Martyna Wikar, która zremisowała z ósmą ostatecznie Basią Goraj. Wynik nie mógł satysfakcjonować żadnej z zawodniczek przed partią. Patrząc na wyniki końcowe można odetchnąć z ulgą, gdyż wyniki tak się poukładały na innych szachownicach, że nawet wygrana jednej z Polek nie dawałaby jej miejsca medalowego.
Ósme miejsce do lat 8 zajęła Alessia Natoli, która była rewelacją pierwszej części turnieju. Wynik 4/5 rozbudził nadzieje, jednak i Alessia i rozstawiona z czwórką Wiktoria Śmietańska (ostatecznie dziesiąta) środkowej części turnieju nie mogą zaliczyć do udanych.
Na dziewiątym miejscu rywalizację zakończyły renomowane marki, czyli Alicja Śliwicka (D16) i Julia Antolak (D18). Tym razem bez medali, ale kolejne emocje już wkrótce. Julia w tym momencie jest już w samolocie, który przez Londyn i Madryt leci do Montevideo, na Mistrzostwa Świata.
To były udane dla Polski Mistrzostwa. W najlepszym momencie, po sześciu rundach mieliśmy nawet sześcioro zawodników na miejscach medalowych, co pokazuje, że potencjał jest. Teraz trzeba do tego dołożyć intensywną pracę, aby za rok w malowniczej, łotewskiej Rydze było jeszcze lepiej!
Nasi zawodnicy wracają do domów, trzeba nadrobić zaległości szkolne i wrócić do pracy. Kolejne turnieje już wkrótce, a najbliższa impreza międzynarodowa, w której zagra większość naszych czołowych juniorów, to oczywiście katowickie Mistrzostwa Europy w szachach szybkich i błyskawicznych, które już w grudniu w Katowicach!
Runda VIII
Biało-czerwoni zagrają o medale!
Popularne przysłowie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia na pewno może opisywać nastroje kibiców w trakcie Mistrzostw Europy Juniorów. Przyjeżdżaliśmy do Mamai ze skromnym dorobkiem roku poprzedniego, jednym srebrnym medalem Igora Janika, zdobytym w Pradze. Pięć czy nawet po jednej rundzie sześciu Polaków na miejscach medalowych cieszyło i sprawiało, że rosły oczekiwania. W ósmej rundzie niestety nie wszystko poszło po naszej myśli, ale też bardzo mocno wyklarowała się sytuacja z szansami.
Filip Łuczak jest największą polską rewelacją na MEJ w Mamai!
Na rundę przed końcem najlepszy najlepszym wynikiem w Reprezentacji Polski pochwalić się może Filip Łuczak. Z rundy na rundę rywale coraz szerzej otwierają oczy widząc grę i wyniki rozstawionego z nr 52 (!!) zawodnika. Filip dzieli pierwsze miejsce, jednak z uwagi na wartościowość (wynik bezpośredniej partii) zajmuje drugą lokatę. Wygrana lub remis dają mu gwarantowane srebro (lub złoto!). Nawet przy ewentualnej porażce może być brązowy medal.
Polacy w grupie do lat 12 cały czas radzą sobie świetnie
W tej samej grupie na miejscach 4 i 5 znajdują się Oskar Ogłaza i Jakub Chyży. I wszystko jest jeszcze możliwe. Na tej grupie na pewno się będą koncentrować oczy i myśli kibiców Reprezentacji Polski.
Źle zakończyła się runda 8 dla Bartosza Bartodzieja. Mistrz Polski do lat 8 jak burza przechodził przez kolejne rundy, mając 6/7 ograł na szachownicy przeciwnika i wszystko wskazywało na to, że będzie zmierzać do zwycięstwa. Atak na króla w wykonaniu przeciwnika okazał się na tyle skuteczny, że partia się wyrównała, a gdy szanse w końcówce minimalnie przechyliły się na korzyść rywala, Polak odrzucił propozycję remisową. Jak to skomentował po partii? „Tylko wygrana dawała mi szansę na złoty medal, trzeba było grać”. Serce rośnie słysząc takie słowa, przed Bartkiem i jego bezkompromisową grą na pewno jeszcze wiele sukcesów.
Bartosz Fiszer w ostatniej rundzie powalczy o medale
W grupie do lat 10, lider listy startowej Bartek Fiszer jest szósty i kojarzenie dostał i dobre i złe. Rywal ma pół punktu mniej, czyli w tych zawodach radzi sobie jak na razie gorzej. Minusem jest to, że w bezpośredniej partii nasz zawodnik nie walczy z bezpośrednim kontrkandydatem do medali. Trzeba wygrywać i obserwować wyniki na innych szachownicach.
Do czołówki po wygraniu z kolejnym znacznie wyżej notowanym rywalem porócił Mieszko Miś w grupie do lat 14. Podobnie jak Fiszer, nie zagra jednak z bezpośrednim rywalem do medalu, a z zawodnikiem który już na top3 szans nie ma.
Do liderów grupy do lat 10 przebojem dobiła się Maria Siekańska. Polka zanotowała fantastyczny wynik 4,5/5 w środkowej części turnieju daje jej 8 miejsce, dzielone 4-8. W tej kategorii wiele się jeszcze może wydarzyć. Szanse na medal niestety straciła liderka listy startowej, Magda Pawicka. Przez jeden niefortunny ruch w rundzie 8 nie było już szans na ratunek.
Barbara Goraj wygrała 4 partie z rzędu i włączyła się do walki o medale. W ostatniej rundzie zmierzy się z Martyną Wikar.
Martyna Wikar w grupie do lat 12, pomimo porażki w rundzie ósmej zachowała szanse medalowe. W bezpośrednim pojedynku o medal zagra z Basią Goraj, która jest na wysokiej fali – wygrała cztery ostatnie partie! Na tej prawdopodobnie szachownicy leży medal! Najgorszym wynikiem dla obu pań jest remis w partii. To spotkanie będziemy śledzić ze zdwojoną uwagą.
Alicja Śliwicka w ostatniej rundzie walczy o medal, Julia Antolak po słabym starcie odzyskała właściwy rytm, a zwycięstwo w ostatniej rundzie da jej miejsce w ścisłej czołówce.
Trzy ostatnie szanse na medale to nasze panie w najstarszych grupach. Alicja Śliwicka jest piąta do lat 16 i zmierzy się z zawodniczką o podobnym rankingu. Do lat 18 nasze panie są na miejscach 3 i 4, jednak ostatnia partia będzie piekielnie trudna! Kasia Dwilewicz (3) zagra z liderką listy startowej, a Ania Kubicka z Azerką rozstawioną z numerem drugim. Plusem jest to, że rywalki zżera potworny stres, obie muszą wygrywać, aby osiągnąć swoje cele. Będzie ciekawie!
Remis w bratobójczym sprawił, że Anna Kubicka i Katarzyna Dwilewicz mają realne szanse na medale
Transmisja partii rozpoczyna się o godzinie 12.15 czasu polskiego.
VII Runda
Ze zmiennymi nastrojami kończymy rundę siódmą. W niektórych grupach umocniliśmy swoje pozycje w ścisłej czołówce, w innych straciliśmy już szanse medalowe.
Fantastyczny rezultat zanotowali najmłodsi chłopcy, w grupie do lat 8 runda 7 zakończyła się wynikiem 5/6. Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem jest Mistrz Polski, Bartek Bartodziej. Z wynikiem 6/7 zajmuje 5 miejsce (dzielone 2-5). Przypomnijmy, że Bartek wygrał Mistrzostwa Polski do lat 8 z kompletem 9/9!
Dzisiejsza partia z silnym Serbem zadecyduje czy na rundę przed końcem Polak będzie znajdował się na medalowej pozycji!
W grupie do lat 10 sporo emocji przyniosła partia pomiędzy Jankiem Klimkowskim a Bartkiem Fiszerem. Ostatecznie starcie zakończyło się podziałem punktów, ale emocji w tej grze nie brakowało! Polacy zajmują 3 i 4 miejsce w tabeli!
Grupa do lat dwunastu to koncert w wykonaniu Polaków, Filip Łuczak i Kuba Chyży zajmują 2 i 3 miejsce, a tuż za nimi z połówką straty Oskar Ogłaza (6). Prowadzi faworyzowany Azer, który na razie ogrywa Polaków 1,5-0,5, ale kto wie co się stanie jeśli Oskar wygra i zmierzy się z nim w ostatniej rundzie?!
O świetnym wyniku Martyny Wikar pisaliśmy wczoraj. Nasza etatowa Reprezentantka Polski wygrała kolejną partię i z rezultatem 6/7 zajmuje trzecią pozycję.
W starszych grupach męskich niestety Polaków nie znajdziemy w rundzie siódmej na pierwszych stołach. Sporo emocji przysparza kibicom gra Mieszko Misia. W grupie do lat 14 bezkompromisowo gra z wysoko notowanymi przeciwnikami. W rundzie 7 ‚pokazał plecy’ przeciwnikowi, ogrywając go po debiucie, jednak w skomplikowanej pozycji w niedoczasie to przeciwnik osiągnął decydującą przewagę. Ta porażka nie przekreśla jednak szans bardzo efektownie grającego Polaka na bardzo dobrą lokatę, na 2 rundy przed końcem nadal zajmuje miejsce w top10!
Wśród czternastolatek panie Lidia i Liwia zajmują 15 i 17 miejsce, ale do pozycji medalowych tracą pół i cały punkt. Dzisiejsza runda jest bardzo ważna, awans do dziesiątki otworzy drogę do walki o najlepsze lokaty.
Do lat 16 u dziewcząt w ścisłej czołówce znajduje się Alicja Śliwicka. Polka zajmuje 8 lokatę, a do drugiego miejsca traci tylko pół punktu. W tabeli bardzo ciasno, emocji na pewno nie zabraknie!
Bardzo możliwe, że największą niespodziankę w polskiej Reprezentacji sprawia Kasia Dwilewicz. Rozstawiona z numerem 27 aktualna Drużynowa Mistrzyni Polski zajmuje trzecie miejsce na dwie rundy przed końcem, bez kompleksów grając z rywalkami legitymującymi się 300-400 punktów wyższym rankingiem. Tuż za podium Ania Kubicka, Drużynowa Mistrzyni Europy Juniorzów z Rymanowa. Ania gra bardzo dobre zawody i widać jaki cel sobie postawiła przed tym startem W tej grupie może być na finiszu bardzo ciekawie!
VI Runda
Po pięciu rundach rozgrywek organziatorzy zaplanowali dzień wolny. Biało-czerwoni spędzili ten czas w większości na odpoczynku na plaży, regeneracji sił. Warto odnotować bardzo dobry wynik w turnieju piłki nożnej, w której zmierzyły się reprezentacje Polski, Szwajcarii, Holandii, Niemiec i Belgii.
Nasza ekipa grając z orzełkami na koszulkach nie zaznała ani jednej porażki, remisując 0-0 ze Szwajcarią i Holandią. 1-1 to wynik meczu z Reprezentacją Niemiec, ale więcej niż o tym rezultacie, licznie zgromadzeni kibice mówili o fantastycznej bramce zdobytej piętką przez Miłosza Szpara. Przekonująco wygrywamy z Belgią. 2-0 to najniższy wymiar kary. Katami ‚Czerwonych Diabłów’ okazują się Mieszko Miś i Kamil Nowak. Ostatecznie drugie miejsce w turnieju, tuż za sąsiadami z zachodu.
W dniu wolnym zawodnicy puścili lampiony w niebo
Wieczór dnia wolnego to wieczorna odprawa i podsumowanie pierwszej części turnieju.
A tuż po niej wspólne wyjście na plażę, gdzie nasze marzenia zostały zapakowane w lampiony i poleciały w stronę gwiazd.
Po dniu wolnym graliśmy ze zmiennym szczęściem. Na ‚przerwę’ schodziliśmy z prowadzeniem (!!) w trzech grupach, 5 miejscami medalowymi i aż 14 miejscami w TOP10. Po szóstej rundzie proporcje się zmieniły i mamy 6 zawodników na miejscach medalowych i 11 graczy w TOP10.
Polscy „muszkieterzy” Filip Łuczak, Oskar Ogłaza i Jakub Chyży świetnie grają w grupie do lat 12
Nadal zachwycają juniorzy grający w grupie do lat 12. Trzech muszkieterów dominuje na czołowych szachownicach, w rundzie szóstej ta trójka w całości grała na pierwszych dwóch deskach!
Martyna Wikar do Bułgarii udała się tuż po Mistrzostwach Świata w Brazylii i jak do tej pory radzi sobie świetnie!
Maraton szachowy w wykonaniu Martyny Wikar daje dobre efekty. Martyna reprezentowała Polskę tuż przed MEJ na MŚJ w Brazylii, co zapewne odbiło się na dyspozycji fizycznej w pierwszych partiach. Po porażce z drugiej rundy nie ma już śladu, kolejne punkty ma już na koncie! Po 6 partiach 5/6!
IV Runda

Runda czwarta okazała się bardzo udana w wykonaniu Reprezentantów Polski!

Co prawda dopiero docieramy do półmetka imprezy, ale dorobek miejsc na tę chwilę jest imponujący. Troje biało-czerwonych znajduje się na pierwszym miejscu w swoich grupach, a na pozycjach medalowych mamy pięcioro Polaków.
Jako jedna z pierwszych zakończyła swoją partię wczoraj Ania Kubicka. Świeżo upieczona złota medalistka Drużynowych Mistrzostw Europy nie dała szans Niemce i z wynikiem 3,5/4 prowadzi wśród dziewcząt do lat 18.
https://chess24.com/…/european-youth-championship-20…/4/1/11

W grupie do lat 12 prowadzi Filip Łuczak (a rozpoczynał z 52 startowym!), który podobnie jak Kuba Chyży ma komplet 4/4.
https://chess24.com/…/european-youth-championship-20…/4/1/64

W bardzo trudnej grupie do lat 16 na prowadzenie wyskoczył Miłosz Szpar, którego wyżej notowany rywal już od debiutu był w niezłych tarapatach. Ostatecznie bardzo ładne zakończenie partii Gc4 przyniosło punkt i prowadzenie w turnieju Polakowi.
Rewelacją grupy do lat 10 jest rozstawiony z 22 numerem Janek Klimkowski. Odrobina szczęścia pomogła w czwartej rundzie. Tuż przed półmetkiem ma komplet punktów i coraz większą pewność siebie!

Sporą uwagę kibice na pewno zwrócili na partię Mieszko Misia, który w miniaturze nie dał szans Anglikowi i ma aktualnie 3,5/4.
https://chess24.com/…/european-youth-championship-20…/4/1/49

Wielu naszych zawodników z wynikami 3-3,5 pkt. znajduje się tuż za czołówką.
Dziś ostatnia runda przed dniem wolnym! Walczymy o jak najlepsze lokaty przed ostatnią prostą!

III Runda
Trzecia runda okazała się dla naszych reprezentantów niezwykle intensywna. Na pierwszy wynik, trenerzy i opiekunowie oczekujący przed salą gry musieli czekać ponad półtorej godziny. Na szczęście długie oczekiwanie nie przełożyło się na długą roszadę (0-0-0 ;-)).
Aż dziewięć początkowych wyników rundy z którymi przychodzili polscy zawodnicy okazało się partiami zakończonymi zdobyczą punktową. Ostatecznie wygrywamy 26 partii, w 12 notujemy remisy i 15 razy odchodzimy od szachownic pokonani. 32pkt./53.
Alessia Natoli fot. Łukasz Turlej
Pięcioro naszych zawodników ma komplet punktów, liczna jest również grupa z połówką straty. A warto zaznaczyć, że wśród liderów znajdują się nie tylko liderzy list startowych, ale i zawodnicy z niższymi numerami! Wszystko wskazuje na to, że optymalną formę na Mistrzostwa Europy przygotowało wielu naszych Reprezentantów. O nazwiskach na razie nie piszemy, żeby nie zapeszać, wszak to dopiero trzy rundy za nami. Warto zerknąć do zestawienia, które w linku powyżej.
Czwarta runda rozpocznie się o godzinie 14.00 czasu polskiego. Na transmisji zobaczycie sporo biało czerwonych! Warto zaplanować ten czas przy komputerze i zmieniać okna z transmisji Pucharu Świata na Mamaię i z powrotem.
Wschód słońca nad Mamają. fot. Łukasz Turlej
Oby to był udany dzień dla zawodników z orzełkiem na koszulce!
II runda
Trzydzieści dwa punkty to zdobycz punktowa Reprezentacji Polski w drugiej rundzie Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów. Drugi dzień gry był dla wszystkich zawodników trudniejszy. Wyższa temperatura na dworze przełożyła się na podwyższenie atmosfery (nie tylko na szachownicach) w sali gry. Piękna z zewnątrz i wewnątrz hala ma ten minus, że przy ponad 30 stopniach na zewnątrz, stalowo-szklana konstrukcja nagrzewa się równie szybko co głowa trenera, który widzi że podopieczny przegapił ładną kombinację. Na szczęście więcej przegapiają na razie przeciwnicy.
Polska reprezentacja na MEJ Mamaia fot. Kinga Kowalczyk
Mieszkamy w położonym tuż przy plaży hotelu Orfeu***. Do południa zawodnicy odpoczywają, przygotowują się do partii, nabierają sił. Każdy z trzech posiłków serwowany jest w sporych przedziałach godzinowych, dzięki czemu każdy może dopasować jedzenie do własnych preferencji. Na posiłkach cieszy sporo wesołości na twarzach, nasi zawodnicy wiele czasu spędzają razem rozmawiając o partiach, turnieju i innych sprawach. Warto podkreślić, że śniadanie, obiad i kolacja serwowane są w ramach szwedzkiego stołu, a dania są smaczne i mocno zróżnicowane. Absolutnym hitem zwłaszcza wśród najmłodszych są lody do obiadu.
Polska reprezentacja na MEJ Mamaia. fot. Kinga Kowalczyk
Przed drugą rundą zrobiliśmy sobie sesję zdjęciową na plaży przed hotele i przed salą gry. Będzie ładna pamiątka. Cała ekipa w koszukach z orzełkiem. Oby dodało nam to skrzydeł!
„Atrakcją” jest strefa kibica, zlokalizowana przed salą. Szczegóły na zdjęciach, ale kibice sami mogą ocenić, czy osoby towarzyszące są z tego rozwiązania zadowolone.
Dzień przyjazdów i I runda
Reprezentacja Polski Juniorów rozpoczęła zmagania w rumuńskiej Mamai. W Indywidualnych Mistrzostwach Europy gra aż 1142 zawodników, wśród nich liczna, 53 osobowa Reprezentacja Polski.
O ogromnych problemach organizatorów, związanych z dostarczeniem przylatujących do Bukaresztu powiedziano i napisano już wiele. Kierownicy reprezentacji Polski podsumowują to w trzech słowach: kompletny brak profesjonalizmu. Wystarczy powiedzieć, że z samolotu, który wylądował na lotnisku Bukareszt-Otopeni o godzinie 17.12 byliśmy transportowani do oddalonego o 250km hotelu przez ponad 10 godzin.
Najpierw niesprawny bus, później sugestie, że powinniśmy nim dalej jechać, nieudolne próby napraw.
Pomimo natychmiastowej reakcji, smsów, kilkudziesięciu telefonów do szefostwa komitetu organizacyjnego, reakcja była bardzo wolna. Wspólnie z szefem Reprezentacji Francji, która podróżowała razem z nami podjęliśmy decyzję o nakazaniu kierowcy zatrzymania się na najbliższym parkingu przy autostradzie i oczekiwania na transport zastępczy.
sala gry. fot.Kinga Kowalczyk
Ostatecznie przed godziną 4 w nocy nasi zawodnicy zostali nowym busem, vanami i prywatnymi autami dowiezieni bezpośrednio do hotelu. Wielkie podziękowania należą się dla Polaków, którzy dotarli do Mamai autami. W momencie gdy okazało się, że kolejne obietnice organizatorów dotyczące szybkiego podstawienia transportu zastępczego mają się faktami tyle co gambit królewski z grą na remis, dwa vany 9-osobowe i jedno auto z naszymi kierowcami wyjechało w trasę 2x160km (o północy!) aby naszych odebrać i dostarczyć do hotelu. Warto podkreślić, że byli to kierowcy, którzy mieli za sobą ponad 1500km trasy z Polski do Rumunii. Polscy kierowcy zawrócili 20km przed stacją, akurat w momencie, gdy transport organizatora został podstawiony o godzinie 2 w nocy.
Po tych przygodach ogromnych przeprosinach ze strony organizatorów, rumuńskiego związku szachowego i przedstawicieli ECU, koncentrujemy się na stronie sportowej. Pierwszego dnia o godzinie 9.30 odbyła się odprawa techniczna, a o godzinie 11.00 oficjalne otwarcie. Z obowiązku uczestnictwa oczywiście zwolnieni byli wszyscy zawodnicy podróżujący nocą do hotelu.
Otwarcie mistrzostw. fot.Kinga Kowalczyk
Gramy na dużej, częściowo przeszklonej sali. W pierwszej rundzie wynik całkiem przyzwoity. 35,5/53. Wygrywamy 32 partie i notujemy 7 remisów. 14 razy odchodzimy od szachownic bez zdobyczy punktowej. Jeszcze przed pierwszą rundą odnotowujemy sukces organizacyjny – polska flaga zawieszona zostaje poprawnie, choć jako jedyna z ponad 40 flag państwowych wisiała do góry nogami.
Rodzice i trenerzy stłoczeni są przed salą gry w oczekiwaniu na swoich zawodników. fot. Łukasz Turlej
Sporym plusem jest dla zawodników nieograniczony dostęp do wody na sali gry. Do wyboru chłodna z lodówki lub w temperaturze pokojowej. Na sali ciepło, więc odpowiednie nawadnianie się może być kluczowe w decydujących momentach partii.
Cała Reprezentacja Polski jest nastawiona bardzo bojowo, mamy wiele wysokich numerów na listach startowych. Jakie będą efekty gry? Dowiemy się już za 9 dni!
Łukasz Turlej
Andrzej Matusiak