Aronian i Ding w finale! – PŚ okiem Mateusza Bartla (6.3)

1224

W przyszłorocznym turnieju pretendentów, który odbędzie się w w Berlinie, zagrają Lewon Aronian oraz Ding Liren. Zawodnicy ci uporali się w półfinale odpowiednio z Maximem Vachier-Lagrave’m oraz z Wesleyem So, a walka, zwłaszcza w tej pierwszej parze, była pasjonująca. W finale, który startuje w sobotę, 23 września, zawodnicy zamiast dwóch partii tempem klasycznym zagrają cztery.

Półfinały, bez dwóch zdań, były gratką dla kibiców, choć nie dla wszystkich. Ci, którzy preferują śledzenie długich batalii w szachach klasycznych mogli się czuć nieco zawiedzeni. W meczu Aronian – Vachier-Lagrave padły dwa bezbarwne remisy, a w parze So – Ding Liren nie było inaczej, przynajmniej jeśli chodzi o wynik. W tym drugim meczu na szachownicach, podczas partii klasycznych, działo się więcej. Może nie dużo więcej, bo tak w pierwszej, jak w drugiej partii, zawodnicy preferowali techniczną finezję, a nie taktyczną zawieruchę, ale jednak więcej. Amerykanin, który po półfinale pożegnał się z turniejem, będzie żałował pierwszej partii, w której tuż po kontroli zmarnował wielką, choć bardzo nieoczywistą, szansę.2k5/2p3p1/1p1p1p2/rP1NpPP1/p1P1P3/Rn1P3r/1P1K4/6R1 w - - 0 1

Ostatnim posunięciem czarnych było 40…Sc5-b3+. Teraz So miał już na swoim zegarze dodatkowe 30 minut i sporo czasu na to, aby zastanowić się nad następnym posunięciem. Zużycie zaledwie trzech minut świadczy o tym, że Amerykanin w ogóle nie wyczuł, że w pozycji może być ukryty jakiś większy motyw. Wybrane przez niego 41.Kc3? doprowadziło partię do szybkiego końca po 41…Sd4! 42.gxf6, Wh2 i okazało się, że czarne stworzyły groźbę wiecznego szacha wieżą, której nie można powstrzymać. Zamiast tego, So mógł zagrać 41.Wxb3!!, które daje białym wygraną pozycję. Droga do pełnego punktu nie jest jednak oczywista, a główna linia wygląda tak: 41…axb3 42.gxf6, gxf6 43. Wg8+, Kb7 (43…Kd7 44.Kc3 czarne powoli stracą kolejne piony) 44.Wg7, Wh2+ 43.Kc3, Wa2 44.Wc7+, Kb8 45. Wc6, Wc2+ 46. Kb4!, Wcxb2 47. Wxb6+, Kc8 46.Wxd6!, Wbc2 (po 46…Wh2 można po prostu zagrać 47.Kxb3) 47.Kc5! i okazuje się, że czarne dostają mata! Jeśli miałbym stawiać czego nie widział So, to podejrzewałbym właśnie tę linię – na pierwszy rzut oka wydaje się, że czarne dają – minimum – wiecznego szacha.

Wesley So
fot. Anastasia Karlovich/www.tbilisi2017.fide.com

W drugiej partii tego meczu przewagę miał Ding, który w okolicach 20. posunięcia stał wyraźnie lepiej. Tego typu pozycje mają jednak w sobie spory potencjał obronny i jedna niedokładność – zwłaszcza z zawodnikiem, który broni się tak dobrze jak Wesley So – wystarcza, aby zapomnieć o szansach na wygraną. Chińczyk, mimo długiego namysłu nad 21. posunięciem nie znalazł żadnej konkretnej drogi, by wykorzystać większą aktywność swoich figur i czarne, krok po kroku, prostowały swoją pozycję, aż w końcu padł remis.

Dogrywki, w obu parach, okazały się znacznie ciekawsze niż partie klasyczne. Tym razem z wysokiego ‚c’ ruszyli MVL z Aronianem. W pierwszej partii dogrywek Francuz pokazał niesamowicie wysoki poziom, który można nazwać jednym słowem – geniusz. Bezradność Aroniana, który w podobnych pozycjach radzi sobie świetnie, była porażająca, a kreatywność Maxime’a wzbudzała zachwyt. Najciekawszym momentem, który dał początek całej serii ofensywnych ruchów, było posunięcie nr. 20.

2r1r1k1/2p2ppp/p2p1b2/1pq5/P2pP3/1P1P1N2/2PQ1PPP/R3R1K1 w - - 0 1

Pozycja wydaje się bardzo spokojna i wyrównana. Większość zawodników niespecjalnie wiedziałaby co robić białymi, ale nie Vachier. Francuz wybrał oryginalne 20. g4!?, a już kilka ruchów później na czwartej linii stały jeszcze pionki ‚f’ i ‚h’. Zresztą, gorąco zachęcam by samemu obejrzeć jak MVL przygotowywał atak. Gdyby ta partia zagrana była kilkadziesiąt lat temu, to uznana byłaby ze epokową i cytowana przez każdego trenera!

Maxime Vachier-Lagrave
fot. Anastasia Karlovich/www.tbilisi2017.fide.com

W rewanżu Aronian musiał wygrać i… wygrał w miniaturce! Ta partia była przede wszystkim wojną psychologiczną, ale choć również i debiutową. Ormian wiedząc, że Vachier ma dość skromny repertuar debiutowy przygotował bardzo grywalną linię, w której od razu ofiarował figurę. Obaj panowie grali bardzo szybko aż do 20 posunięcia, w którym to Francuz pomylił się i kilka ruchów później musiał uznać się za pokonanego. Patrząc na tę partię i wiedząc ile kosztowała ona francuskiego arcymistrza, nie sposób nie zauważyć, że mimo przynależności do światowej czołówki, Vachier potrafi jeszcze przegrać w sposób bardzo nonszalancki, naiwny. Trudno mi wyobrazić sobie, że w odwrotnej sytuacji podobnie przegrałby Aronian.

Wymiany ciosów, na tym etapie dogrywki, nie było w meczu So-Ding, choć krew powinna była się polać. W pierwszym starciu barażu, Chińczyk dostał kompletnie wygraną pozycję i So obronił się cudem. Taki obrót wydarzeń chyba strasznie rozsierdził Dinga, który w następnej partii zaproponował remis już w…9. posunięciu!

Ding Liren
Fot. Anastasia Karlovich/www.tbilisi2017.fide.com

Kolejny etap zmagań, czyli tempo 10’+10″, wyłonił pierwszego finalistę. Tym razem w parze Aronian – Vachier-Lagrave padły dwa remisy (choć w drugiej partii Aronian miał pewne szanse, na wygraną), ale Ding Liren wygrał już w pierwszej partii granej tym tempem. To było bardzo dramatyczne starcie. Najpierw wydawało się, że Amerykanin przechytrzył swojego rywala, ale Ding pokazał, że pozycja jest zwyczajnie niejasna i lepiej poradził sobie w powstałych komplikacjach. Nie bez znaczenia był fakt ogromnej przewagi czasowej Chińczyka, który swoje kolejne ruchy grał bardzo szybko, praktycznie nie notując dłuższych namysłów. W ostatniej partii tego meczu So musiał więc wygrać czarnymi, ale Ding ani przez moment nie stracił kontroli nad partią, z łatwością doprowadzając do zwycięskiego remisu.

Kiedy Chińczyk już świętował miejsce w finale, to jego rywal nie był jeszcze znany. Francuz z Ormianinem zasiedli do partii błyskawicznych tempem 5’+3″. Nie wypada komentować takich pojedynków, bo był to festiwal błędów z obu stron, dość powiedzieć, że w pierwszej partii blitza najpierw Aronian, a potem Vachier wypuścili wygrane pozycje. Kolejny remis padł w rewanżu i finalistę musiała wyłonić partia „nagłej śmierci”, która rozgrywana jest ciekawym tempem. Mianowicie, białe mają 5 minut, a czarne 4, ale czarnym do awansu wystarcza remis. Czas, przez pierwsze 60 posunięć, nie jest dodawany, ale potem obie strony dostają dwie sekundy za ruch (ta modyfikacja wprowadzona została kilka lat temu, by uniknąć niesportowej gry na czas w bardzo prostych pozycjach). Białe otrzymał Aronian i przez długi czas wydawało się, że nie zdoła przełamać obrony Francuza. Stało się jednak inaczej i po kapitalnym rajdzie króla Lewon stał się drugim finalistą Pucharu Świata.

Lewon Aronian
fot. Anastasia Karlovich/www.tbilisi2017.fide.com

Aronian i Ding zagrają teraz mecz, który w mojej opinii jest jednym z najbardziej bezsensownych spotkań w systemie szachowych rozgrywek. Obaj panowie uzyskali już swój cel, czyli miejsce w turnieju pretendentów. Są także wyjątkowo wyczerpani i zmęczeni, bo grają już od trzech tygodni, notując po drodze po kilka emocjonujących i wykańczający dogrywek. Zmobilizowanie się do walki na pełnych obrotach jest w takiej sytuacji trudne, żeby nie rzec, że niemożliwe. Nie dziwi mnie fakt tego, że dwa lata temu w Baku finał stał na bardzo niskim poziomie. Zmęczenia materiału się nie oszuka, a arcymistrzowie to przecież zwykli śmiertelnicy. Dlatego finału w Pucharze Świata dla mnie mogłoby by nie być.

Oczywiście, stawka tego meczu nie jest mała – wygranie PŚ w swoim CV chciałby mieć każdy zawodnik na świecie, podobnie jak pierwszą nagrodę za ten turniej (120.000$ dla zwycięzcy kontra 80.000$ dla pokonanego, z odjęciem 20% podatku dla…FIDE). Dlatego obaj zawodnicy na pewną będą starali się grać jak najlepiej. Pytanie, czy dadzą radę wykrzesać z siebie jeszcze odrobinę energii.

*****

Linki do poprzednich artykułów:

Białe są w cenie – PŚ okiem Mateusza Bartla (5.2) oraz (5.3)

Zemsta faworytów – PŚ okiem Mateusza Bartla (4.3)

Carlsen nie wygra Pucharu Świata – PŚ okiem Mateusza Bartla (3.3)

Polacy jadą do domu, grad niespodzianek – PŚ okiem Mateusza Bartla (2.3)

Polacy w barażach, Anand i Karjakin za burtą! – PŚ okiem Mateusza Bartla (2.2)

Polacy na remis, Anand przegrywa – PŚ okiem Mateusza Bartla (2.1)

Duda zagra z Iwańczukiem – PŚ okiem Mateusza Bartla (1.3)

Burza bez Pioruna – PŚ okiem Mateusza Bartla (1.2)

Dobra runda Polaków! – PŚ okiem Mateusza Bartla (1.1)

Puchar Świata okiem Mateusza Bartla