Polacy jadą do domu, grad niespodzianek – PŚ okiem Mateusza Bartla (2.3)

1697

Zarówno Radosław Wojtaszek, który przegrał z Alexandrem Onischukiem, jak i Jan-Krzysztof Duda, którego odprawił z kwitkiem Wasyl Iwańczuk, pożegnali się z turniejem. Grono, w którym znaleźli się Polacy jest wyjątkowe – na tym etapie zmagań bilety powrotne muszą kupować m.in. Mamedjarow, Harikrishna, Andriejkin, Witiugow, Bacrot, Radżabow, Gelfand oraz Chińczycy Yu i Wei.

 

Dzisiejsze zmagania okazały się sądne dla obu naszych graczy i bardzo przykro jest pisać o tym, że Wojtaszek i Duda pożegnali się z turniejem. Prawdę mówiąc, wczoraj byłem optymistą i liczyłem na to, że w trzeciej rundzie będziemy świadkami pasjonujących starć Wojtaszek – Swidler oraz Duda – Kramnik, ale okazało się, że nie tym razem. Choć dłużej na placu boju został Janek, to nie mogę powiedzieć, że był on bliżej awansu – na dobrą sprawę w żadnej partii meczu Duda nie zdołał zagrozić Iwańczukowi, a najlepsze szanse na zdobycie przewagi miał w pierwszej partii szachów klasycznych. Później jego doświadczony rywal skutecznie lawirował otwarciami i cały czas szukał szans na to, by przechytrzyć oponenta, co w końcu się udało. Mam wrażenie, że Janek do swojego rywala podszedł ze zbyt dużym respektem, a w efekcie w jego grze zabrakło charakterystycznej drapieżności i woli wygrania każdej partii. Umiejętności pozwalały Dudzie na przetrwanie – i to dość długo – ale stwarzania szans i tworzenia presji na przeciwniku praktycznie nie było.

Inaczej wyglądało to w meczu Radka, który stosunkowo pewnie utrzymywał czarny kolor i w klasyku i dzisiaj, w rapidzie. Także „białe” partie Polaka miały podobny scenariusz – Wojtaszek z debiutu wychodził lepiej i realnie naciskał Onischuka, który musiał wykazywać się w obronie. Tak wczoraj, jak i dzisiaj, wydawało się, że już-już i Radek przełamie opór Amerykanina, ale ten nie chciał się poddać. Ba, dzisiaj z dużej przewagi Wojtaszek zaskakująco łatwo przeszedł najpierw do podejrzanej, a chwilę później do przegranej pozycji, i w efekcie, stanowczo za wcześnie, pożegnał się z turniejem.

Patrząc na to, że nasi arcymistrzowie odpadli w dogrywkach, nie wygrywając przy tym żadnej (!) partii, należy zastanowić się jakie są tego przyczyny. Można to nazwać przypadkiem, ale podobnie było także na poprzednim PŚ, gdzie i Radek i autor tych słów (choć mi udało się wygrać jeden pojedynek dogrywkach, ale za to nie przeszedłem pierwszej rundy) odpadli w barażach. Mam przeczucie, że jednym z czynników, obok odporności psychicznej, może być to, że w Polsce na palcach jednej ręki można policzyć ciekawe turnieje szachów szybkich. Efekty są takie, że Radek zagrał dzisiaj pierwsze partie szachów szybkich w tym roku. Oczywiście, rozgrywał także partie treningowe, ale warunki turniejowe to zupełnie inne realia. Są chętni do organizowania silnych turniejów szachów szybkich? Pilnie ich potrzeba!

Wojtaszek – Onischuk 0,5-1,5

Pierwsza partia, którą Polak grał czarnymi, nie miała większej historii. Wojtaszek wyrównał bez trudu, wydawało się nawet, że dzięki parze gońców będzie w stanie powalczyć o coś więcej. Jednak po 19…Hc4, co chyba nie było najlepszym pomysłem, białe śmiało przyjęły ofiarę centralnego piona. Po tym ruchu, partia stała się bardziej forsowna, a efektem tego przyspieszenia była końcówka z gońcami różnopolowymi, którą czarne lekko utrzymały.

Fot. Anastasia Karlovich/www.tbilisi2017.fide.com

Do drugiej partii polski arcymistrz zasiadł w bardzo bojowym nastroju, a efekt tego był widoczny już po kilku początkowych posunięciach: 10. g2-g4, za którym poszło również 12.g4-g5 i 13.h2-h4 nie pozostawia złudzeń – Wojtaszek postawił na atak!

Zdobycze debiutowe były pokaźne – białym udało się osłabić strukturę pionową czarnych (niemal wszystkie piony na polach koloru gońca), zdobyły sporo przestrzeni i zderoszowały czarnego króla. Ważnym momentem, który Wojtaszek przeoczył był 16. ruch, w którym białe w nieoczywisty sposób otrzymywały niemal wygraną pozycję.

r5nr/pp1kqpNp/1np1b1p1/3p2P1/3P3P/2NBP3/PP3P2/R2QK2R w - - 0 1

W tej pozycji nastąpiło automatyczne 16.Sxe6?, co wypuściło lwią część przewagi. Skoczek na g7 na pewno czuje się niepewnie, ale póki czarny goniec stoi na e6, to skoczkowi nie pali się grunt pod nogami. Można zatem pomyśleć o innych ruchach. Gdyby białe mogły, to najchętniej zagrałyby ruch h4-h5, ale wówczas wisi pionek na g5. Dlatego należy zacząć od 16.a4! i po 16…a5 teraz już działa 17.h5! Puentą tej koncepcji jest to, że na 17…Hxg5 białe grają 18. Sxe6!, Kxe6 (po biciu pionem pada pionek na g6) 19.Hb3 i teraz widać dlaczego trzeba było wymusić ruch a7-a5 – skoczek an b6 jest niebroniony. Czarne mogą jeszcze zagrać 19…Hd8, ale na to następuje 20.hxg6, fxg6 21.Se4! z silną inicjatywą za piona, która w praktycznej grze powinna dać zwycięstwo.

Niestety, w realiach szachów szybkich (a również i klasycznych), mało kto potrafi tak dobrze wyczuć dynamikę pozycji i wszystkie niuanse. Mimo, że 18.Sxe6 nie było optymalne, to przewaga wcale nie zniknęła – czarne cały czas były pod naciskiem. Onischuk , podobnie jak w partii nr.2, w gorszej pozycji zdecydował się na forsowanie wydarzeń. W efekcie, po 23…h6?! przed białymi otworzyła się furtka do uzyskania przewagi. Kluczowe wydarzenia dla losów awansu miały miejsce w 25. i 26. posunięciu:

4r2r/1p1k1p2/1npn2P1/p2p2p1/P2P4/3BP2R/1P2NP2/R3K3 w - - 0 1

Podobnie jak w pozycji widocznej na pozycji w poprzednim diagramie, tak i teraz Radek zagrał automatyczne 25.Wxh8?! przechodząc obok znakomitej szansy na wygraną, tj. 25.Wh7!. Taki ruch może umknąć z pola widzenia, bo to rozwiązanie mocno niestandardowe, ale jednocześnie gracz na tym poziomie powinien zorientować się, że taki motyw istnieje. Białe po tym ruchu nie wygrywają, ale utrzymują silny nacisk. Co ważne, w tej linii pionek, który zostanie na h7 (lub na g7 w przypadku braku bicia na h7) będzie pionkiem, którego zbić prawie się nie da. Przykładowa linia wygląda tak:  25…Wxh7 26. gxh7, Wh8 27. Kd2!, Ke6 28. Wh1, Sd7 29. Wh6+, f6 30. Sg3 ze wszelkimi szansami na wygranie partii.

Wojtaszek nie znalazł tego posunięcia, a obrót wydarzeń był szokujący – po 25…Wxh8 Radek zdecydował się zagrać va banque i postawił na 26.g7?. Widząc ten ruch zamarłem – zdałem sobie sprawę, że pionek prędzej zostanie stracony niż będzie z niego korzyść i tak niestety się stało. Oczywiście, arcymistrz poziomu Radka go nie podstawił, ale po prostu nagiął pozycję do granic możliwości – w tym wypadku bez potrzeby. Taktycznie pionek na g7 się utrzymuje – po 26…Wg8 Polak miał przygotowane 27.Sg3 i pionka bić nie można z uwagi na 28. Sh5 z widełkami po 28…Wg8 29.Sf6+. Onischuk w tę prostą pułapkę nie wpadł, a po 30…Kf7 jasne stało się, że plan białych się nie powiódł – dalszych opcji nacisku nie widać, natomiast pionek w każdej chwili może spaść.

Prawdopodobnie to przyczyniło się do dramatycznego błędu Wojtaszka, jakim bylo 31.f4??. Obiektywnie, pozycja – najpewniej – była podejrzana, ale mimo wszystko nie do przebicia. Zupełnie nie widać, w jaki sposób można by zrobić czarnymi progres, bo w każdej linii problemem staje się pionek na f5. Ruch Polaka zmienił jednak sytuację na szachownicy i po chwili wszystko poszło w złą stronę. Nie był to jednak koniec przygód, bo po błędzie Onischuka, czyli 36..dxe4? (dużo większe szanse na wygraną dawało 36…fxe4) Radek zagrał jedyne 37.d5! i po 37…cxd5 miał drogę do remisu. Gdyby białe wybrały wówczas 38.Wb6! partia zapewne zakończyłaby się remisem. W linii 38…Wxg7 39.Wxb7+, Kf6 40.Wb6+, Kf7 41. Wd6, Wg2+ 42. Ke1! czarne najpewniej nie mają sposobów, aby rozstrzygnąć partię na swoją korzyść. Zamiast tego Wojtaszek zagrał. 38.Ke3?? co wyglądało na ruch sprytny, a w istocie było stratą przynajmniej dwóch temp i prowadziło do nieuniknionej klęski.

Link do drugiej partii

Duda – Iwańczuk 1,5-2,5

W pierwszych dwóch partiach, granych tempem 25’+10″, największym mankamentem Janka było gospodarowanie czasem. Tak w pierwszej, jak w drugiej partii, Ukrainiec miał sporą przewagę czasową. O ile w drugiej nie miało to aż takiego znaczenia, gdyż partia stosunkowo szybka doszła do bardzo remisowej końcówki, o tyle w pierwszej, gdzie końcówka choć równa, to była bardzo grywalna, czas okazał się kluczowy.

Fot. Anastasia Karlovich/www.tbilisi2017.fide.com

W pozycji, która była pozornie niewinna wydarzenia nabrały rozpędu – nie przez przypadek – wtedy, kiedy Duda grał już na sekundach. Nie dziwie zatem to, że problemy zaczęły się przed nim piętrzyć, a widmo porażki stało się zupełnie realne. Jankowi trzeba jednak oddać to, że choć pozycja – w okolicach 50. posunięcia – była już zapewne przegrana, to młodzieniec z Wieliczki bronił się na wysokim poziomie, znajdując jedyne ruchy w niemal beznadziejnej sytuacji i wykorzystując niedokładności przeciwnika. Na końcu partii Polak w elegancki sposób oddał hetmana, co poskutkowało patowym zakończeniem:

7Q/8/8/p7/P3k3/4b3/4K3/6q1 w - - 0 1

Nastąpiło 74.Hh1+, Kd4 75. He4+, Kxe4 pat.

Sądziłem, że wraz ze skracaniem się kontroli czasu, szanse Janka rosną, ale było wręcz przeciwnie – co i rusz Iwańczuk rósł w oczach. Nie bez znaczenia mogła być niecodzienna sytuacja, kiedy to na trzecią partię dogrywki Iwańczuk spóźnił się nieco ponad 3 minuty (tempo 10’+10″)! Takie sytuacje często wpływają negatywnie na przeciwnika spóźnionego zawodnika i przypuszczam, że i na Janku mogło to zrobić jakieś wrażenie. W tej partii Iwańczuk po raz kolejny zmienił debiut (za każdym razem w trzech partiach wybierał inne otwarcie: obronę francuską, obronę caro-kann oraz partię sycylijską, co tylko podkreśla ogrom wiedzy Ukraińca!) i kolejny raz nie miał żadnych problemów. Ciekawe było zakończenie tego starcia, kiedy to Janek zaproponował remis, który został przyjęty, choć Iwańczuk dysponował niesamowitym „kopytem”!

r5k1/1p1n1pbp/2bp2p1/3N4/2B1P3/p3BP2/PqR2QPP/6K1 b - - 0 1

W tej pozycji, po jej jednym powtórzeniu, tj. Hb2-b1+, Wc2-c1 i znów Hb1-b2 i Wc1-c2 zgodzono się na remis. Zamiast tego czarne miały kapitalne 22 (lub 24) …Gxd5!! i okazuje się, że hetman na b2 jest nietykalny, a na 23. Gxd5 (po 23.exd5 jest 23…Wc8 i znów hetmana nie można być, zaś nacisk robi się bardzo silny) jest grom z jasnego nieba w postaci 23…Gxd4!! i ani gońca (z uwagi na Hb1+) ani hetmana (z uwagi na siłę pionka na b2) bić nie można, a czarne utrzymują przewagę piona, mając zarazem wielkie szanse na wygraną.

Fot. Anastasia Karlovich/www.tbilisi2017.fide.com

W ostatniej partii tego meczu, Janek przekombinował w debiucie. Nie chcę zagłębiać się w niuanse kolejności posunięć, bo na pewno grając 1…Sf6 i 2…c6 Polak miał na celu ominięcie pewnych systemów (do głowy przychodzi mi wymienny wariant w obronie słowiańskiej), ale wyszło to niestety bardzo źle. Po kreatywnym 3.Gf4!? Iwańczuka, partia szybko znalazła się na nieznanych torach i na dodatek – szybko stało się jasne, że czarne są dalekie od wyrównania. Ta partia Iwańczukowi wyszła bardzo dobrze i, niestety, nie pozostawił Polakowi złudzeń, wygrywając zasłużenie, zarówno tę partię, jak i cały mecz. Oczywiście, nie można powiedzieć, że Janek nie nawiązał walki – walka była bardzo wyczerpująca i napięta, ale stroną stwarzającą zagrożenie niezmiennie pozostawał weteran ze Lwowa, który póki co eliminuje Janka ze wszystkich Pucharów Świata.

 

*****

Żeby opisać dramaturgię pozostałych pojedynków, trzeba by poświęcić temu cały cykl artykułów. Działo się bardzo dużo! Nie brakowało niczego – niespodzianek, podstawek, ale także i dobrych partii i znakomitych idei. Był to pokaz zalet systemu pucharowego w pełnej krasie i zupełne przeciwieństwo, niekiedy bardzo nudnych, starć tempem klasycznym. Oczywiście, często te emocje spowodowane były koszmarnymi przeoczeniami, ale czy to nie najbardziej ekscytuje kibiców? Do tego dodać należy, że w przeciwieństwie do pierwszej rundy, i klasycznej części drugiej, dzisiaj bardzo wielu faworytów zostało wyeliminowanych.

Jednym z największych przeoczeń, które doprowadziło do największej sensacji dzisiejszych dogrywek był poniższy moment:
6k1/p4pp1/4p2p/1r2R2P/3P4/8/1PQ2PPK/5q2 w - - 0 1

Pozycja pochodzi z partii Mamedjarow – Kuzubow, a ostatnim posunięciem czarnych było 38…Wb8xb5. W tym momencie Azer niemal „od ręki” zagrał 39.Wc5??, nie widząc, że po banalnym 39.Hc8+, Kh7 40. Ha6 czarne nie miałyby żadnego sposobu, aby uratować wieżę, a po 40…Hxf2 41. Hxb5, Hh4+ 42.Kg1 szachowanie dość szybko się kończy. Myślę, że Szachrijar szybko zdał sobie sprawę, że przeoczył taki motyw, bo inaczej trudno objaśnić mi to, że równą końcówkę przegrał zupełnie bez walki.

*****

W związku z odpadnięciem Polaków częstotliwość ukazywania artykułów się zmniejszy. Następnego można spodziewać się po dogrywkach trzeciej rundy. Na tym etapie zostały już same tuzy, a ciekawych starć nie brakuje. Bardzo ciekawie powinno być w parach Kramnik – Iwańczuk, Griszczuk – Navara, a już zupełnie frapująco zapowiadają się starcia takich graczy jak Dżobawa – Niepomniaszczyj czy Fiedosiejew – Nakamura.

Link do strony zawodów

*****

Linki do poprzednich artykułów:

Polacy w barażach, Anand i Karjakin za burtą! – PŚ okiem Mateusza Bartla (2.2)

Polacy na remis, Anand przegrywa – PŚ okiem Mateusza Bartla (2.1)

Duda zagra z Iwańczukiem – PŚ okiem Mateusza Bartla (1.3)

Burza bez Pioruna – PŚ okiem Mateusza Bartla (1.2)

Dobra runda Polaków! – PŚ okiem Mateusza Bartla (1.1)

Puchar Świata okiem Mateusza Bartla