Puchar Świata okiem Mateusza Bartla

1594

Już jutro, 3 września o godz. 13:00 czasu polskiego rozpocznie się Puchar Świata w gruzińskim Tbilisi. W tym najsilniej obsadzonym w historii pucharze, zobaczymy trzech Polaków: Radosława Wojtaszka, Jana-Krzysztofa Dudę oraz Kacpra Pioruna. Dodatkowym polskim akcentem będzie osoba sędziego głównego zawodów – będzie nim były prezes PZSzach, Tomasz Delega.

Z lewej Tomasz Delega, z prawej Magnus Carlsen w towarzystwie organizatorów podczas ceremonii otwarcia

Ja, codziennie, będę starał się komentować partie Polaków, a także wyławiać co ciekawsze wydarzenia z pozostałych szachownic. Dziś, po krótce, zacznę od kilku słów o naszych arcymistrzach i od przybliżenia sylwetek rywali polskich zawodników. Zapraszam do lektury!

  1. Radosław Wojtaszek

Wieloletni lider polskiej listy rankingowej zagra w Pucharze Świata po raz czwarty – do PŚ Radek kwalifikuje się nieprzerwanie od 2011 roku. Dwa pierwsze występy naszego zawodnika były nieudane – w 2011 roku w Chanty Mansyjsku Wojtaszek, co prawda, pokonał w pierwszej rundzie niżej notowanego Armana Paszikjana z Armenii, ale już w drugiej odpadł, po słabej grze, z Baadurem Dżobawą. Jeszcze gorzej było w Tromsoe, dwa lata później, gdzie Polak pakował się po pierwszej rundzie, gdyż po dwóch remisach w szachach klasycznych, musiał uznać wyższość Brazylijczyka, Alexandra Fiera, w szachach szybkich.

Zła passa występów w PŚ została jednak przełamana dwa lata temu w Baku. Wojtaszek szturmem przeszedł trzy pierwsze rundy – pokonując w stosunku 1,5-0,5 kolejno Lalitha Babu (Indie), Władysława Artemijewa (Rosja) oraz Julio Grandę Zunigę (Peru) – za każdym razem Radek wygrywał partię białymi i remisował czarnymi. Takiego Radka chcemy widzieć w Tbilisi!

W czwartej rundzie na drodze Radka stanął Anish Giri i okazał się lepszy od naszego zawodnika. Polak nie miał żadnych trudności w klasycznej części meczu, dwa razy remisując, ale niestety w szachach szybkich Holender pokazał klasę. Mimo wszystko, dojście do najlepszej 16 było niezłym wynikiem i byłoby dobrze, gdyby tym razem Wojtaszek zaszedł podobnie daleko – zwłaszcza, że rzut oka na turniejową drabinkę jasno pokazuje nam, że na tym etapie zawodów rywalem Polaka mógłby być Magnus Carlsen.

Wcześniej trzeba jednak pokonać wiele przeszkód, a pierwszą z nich będzie brazylijski arcymistrz Felipe El Debs. Urodzony w 1985 roku zawodnik przepustkę do PŚ zdobył w turnieju strefowym w Ameryce Południowej, gdzie uzyskał 7 punktów w 9 partiach. Co ciekawe, do uzyskania awansu wystarczyło pokonanie zaledwie jednego zawodnika powyżej 2400 i nawet dwa remisy z zawodnikami poniżej 2200 nie zepsuły Brazylijczykowi turnieju. Przygladając się dotychczasowym wynikom El Debsa zdałem sobie sprawę, że stosunkowo rzadko grywa on z zawodnikami powyżej rankingu 2600, a z zawodnikami poziomu Radka zmierzył się zaledwie kilka razy w życiu. Jego największym sukcesem było pokonanie Maxime’a Vachier-Lagrave’a . Ze statystycznych ciekawostek – El Debs nigdy nie pokonał zawodnika 2600+ czarnym kolorem.

By GFHund – Own work, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=30503351

Wojtaszek zaczyna mecz od białego koloru i byłoby dobrze, gdyby znów zagrał zgodnie z bakijskim schematem. Brak wygranej mógłby doprowadzić do zbędnej nerwowości, a tego w Pucharze Świata najlepiej się wystrzegać.

Patrząc na repertuar obu zawodników, w jutrzejszej partii możemy się spodziewać ruchów 1.d4, Sf6 2. c4, e6 i tutaj zagadką jest, co wybierze Polak. Mam nadzieję, że dobrze!

2. Jan-Krzysztof Duda

Chociaż Janek gra w Pucharze Świata po raz drugi (w 2013 debiutował na PŚ w Tromsoe, gdzie najpierw zremisował czarnymi, a następnie przegrał białymi z Wasylem Iwańczukiem), to po raz pierwszy awans wywalczył w kwalifikacjach. Poprzednio, Janek zagrał dzięki dzikiej karcie prezydenta FIDE, a tym razem zdobył przepustkę na mistrzostwach Europy w Mińsku. Dobrze, że Janek ma już pewne doświadczenie, ale mecz z Iwańczukiem, gdzie wówczas 15. letni Duda nie miał nic do stracenia, a zaczynające się jutro starcie – to zupełnie inne sytuacje.

Teraz to Duda będzie faworytem, bo jego rywal, Levan Panculaja, ma ranking o ponad 100 punktów niższy. Gruzin w Pucharze Świata gra dzięki miejscom przysługującym gospodarzom i choć awansu na mistrzostwach Europy (w których grał) nie wywalczył, to nie oznacza to, że jest łatwym kąskiem. Powiedziałbym wręcz, że jest wręcz przeciwnie – Panculaja to trudny orzech do zgryzienia, a jego ranking nie do końca odzwierciedla potencjał. Urodzony w 1986 roku arcymistrz w PŚ grał tylko raz, w 2005 roku, ale wówczas zagrał bardzo dobrze – dotarł aż to trzeciej rundy, gdzie po epickiej batalii przegrał z Borysem Gelfandem. Jego talent nie rozwinął się jednak tak, jak powinien i Panculaja utknął w rejonie między 2500 a 2600. Mimo to, od czasu do czasu notuje świetne wyniki, a jednym z jego lepszych, jeśli nie najlepszym, wyników w karierze było wygranie trzeciej szachownicy na DME 2015 w Reykjaviku. To właśnie tam Gruzin wygrał bardzo dobrą partię z Janem Niepomniaszczym, która pokazuje, jaki potencjał drzemie w tym graczu.

Przemysław Jahr / Wikimedia Commons

Repertuar Gruzina jest jego piętą achillesową i jeśli JKD odrobił swoją pracę domową, to właśnie w debiucie może zbudować fundamenty pod wygranie meczu. Białymi Panculaja niemal zawsze ustawia gońca na g2 i próbuje w manewrowej grze przechytrzyć rywala. Taki scenariusz zapewne wydarzy się jutro, gdyż Janek zaczyna od czarnego koloru. Ciekaw jestem co nasz najmłodszy arcymistrz wybierze jako reakcję na Sf3-g3.

3. Kacper Piorun

Mistrz Polski jest jedynym naszym reprezentantem, który w PŚ jeszcze nie grał. To na pewno nie działa na Kacpra korzyść, ale nie raz udowadniał on, że z nowymi wyzwaniami radzi sobie znakomicie. A wyzwanie będzie miał nie byle jakie, bo zasiądzie do walki z najlepszą szachistką globu, Hou Yifan.

By Andreas Kontokanis from Piraeus, Greece - Hou Yifan, CC BY-SA 2.0, Link
By Andreas Kontokanis from Piraeus, Greece – Hou Yifan, CC BY-SA 2.0, Link

 

W tym sektorze rankingowym, gdzie klasa przeciwników jest zbliżona, większość pojedynków jest bardzo ciekawa, zacięta i wyrównana. Mimo wszystko jednak, to właśnie starcie Kacpra z Yifan wydaje się być jednym z najciekawszych.

Chinka ostatnio odniosła największy sukces w karierze, wygrywając – w pełni zasłużenie – turniej kołowy w Biel. Jej gra coraz bardziej dojrzewa, coraz mniej gra z kobietami i coraz bardziej ugruntowuje swoją pozycję silnego arcymistrza. To w sumie nie takie dziwne, bo przy dużej pracowitości, Chinka cieszy się sporą popularnością, a za tym idą zaproszenia do różnych turniejów. W tym roku starty Hou to same silne turnieje, między innymi udział w cyklu Grand Prix FIDE czy choćby w Grenke Classic (i wspomniane wcześniej Biel). To własnie z turnieju Grenke pochodzi jej elegancka partia z Fabiano Caruaną, prawdopodobnie jej największy sukces w pojedynczej partii w tym roku. Trudno orzec jakie są słabe strony tej zawodniczki, bo w każdej fazie partii prezentuje bardzo wysoki poziom. Mam nadzieję, że Kacper wnikliwie przeanalizował partie rywalki i już wie, gdzie można szukać swoich szans.

Sporo zależy od samego Kacpra, który w tym roku gra w kratkę. Obok zasłużonego triumfu w mistrzostwach Polski i obok wygranej w Memoriale Najdorfa, Piorun grał poniżej swoich możliwości. Mimo to, nawet będąc bez formy, potrafił na Kubie pokonać Wasyla Iwańczuka. W przypadku tego zawodnika nigdy nie wiadomo czego się spodziewać, ale liczę na to, że w Tbilisi mistrz kraju będzie zaskakiwał tylko pozytywnie! Swój mini-mecz Polak rozpocznie od białego koloru, a rozszyfrowania jego planów debiutowych się nie podejmuję – na szachownicy może stanąć wiele różnych otwarć.

********

Strona Pucharu Świata